INV€$TOR zawodowy: dzień XLII – 08/02/2017

Chyba pokocham pszenicę 😉

Pszenica

7 lutego postanowiłem znowu otworzyć się na pszenicę. Nie był to mój pierwszy raz, natomiast ponieważ cena znowu spadła w okolice 420-425$ uznałem to za dobry moment. Skromnie 0,1 lota na wzrosty wrzuciłem do portfela o 8:08 przy cenie $423,32. Depozyt wymagany to 678,64 złotego.

Gdy kładłem się spać to spojrzałem i ujrzałem nieco ponad 400 złotych na plusie. Wstałem rano, chwilę po szóstej spojrzałem na rachunek i postanowiłem zamknąć pozycję przy kursie $429,71. Dało mi to 1 028,84 złote brutto zysku (151,60%) czyli 833,36 złotych netto!

NZDUSD

Popołudniu usiadłem na dosłownie parę minut by zobaczyć czy są jakieś ciekawe warunki. I postanowiłem ustawić zlecenie oczekujące na kiwi. Krótka pozycja w rozmiarze 1 lota (depozyt 2 948,00 zł) na spadki miała się aktywować przy cenie $0,72723. I tak się stało o 21:01:57. Tuż przed 21:30 take profit zamknął mi pozycję przy cenie $0,72548 zgarniając z rynku 689,44 złotego brutto (23,39%) czyli 558,45 złotego netto.

Podsumowanie

Bilans całego dnia to 1 391,81 złotych netto. Oznacza to, że brakło mi 60 złotych do osiągnięcia płacy minimalnej (netto) w Polsce.  z czego płaca minimalna to kwestia miesiąca, a tu jak widać udało mi się w jeden dzień…

W efekcie bilans po 8 dniach lutego jest lepszy niż za cały grudzień 2016, który de facto miałem wolny 😉

2 Komentarze

    • To samo pytanie mi zadano w poniedziałek na jednym spotkaniu 😉
      Ciężko określić, ja zaczynam na to mówić „naked trading” bo nie stosuję jednej metody. Np. pszenicę uważam za totalnie niedowartościowaną i nie zdziwię się, gdy w tym roku ujrzymy piątkę z przodu przy jej wycenie. Z kolei na walutach wyznaczam wsparcia i opory zarówno na dużym interwale (H1/H4/D1) jak i lokalne konsolidacje na M15/M30 i na tej podstawie staram się wystawić pozycje na przebicie konsolidacji na niskim interwale i pójście w kierunku wsparcia/oporu na dużym interwale. Całość staram się też przyporządkować pod dane makro publikowane danego dnia. Czasem też wspieram się zniesieniami Fibonacciego czy ichimoku, ale to na zasadzie wsparcia i ewentualnego wyznaczenia zasięgu ruchu. Generalnie nie koszę wielu zysków w ponadprzeciętnych ilościach, więc najbliżej mi do swoistego skalpingu tudzież daytradingu – choć absolutnie nie ograniczam się do danego dnia.
      Staram się czasem spisać to na kartce, ale nijak mi nie wychodzi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*