INV€$TOR zawodowy: dzień XXXI – 17/01/2017

DAX

Niektórzy to mają czasami za dużo czasu 😉 Z drugiej strony uniknięcie tradingu w dzień 13 stycznia, piątek było dobrym pomysłem – bo wiele osób narzekało na ruchy rynkowe tego dnia.

Ale już wtorek, 17 stycznia przyniósł dwie pozycje. W tym pierwszą pozycję na indeksie najpłynniejszych giełdowych spółek we Włoszech (FTSE-MIB). Po kolei…

DAX

Tu była pierwsza moja całkowicie automatyczna pozycja. Po porannych spadkach postanowiłem przygotować się na korektę tego ruchu. I ustawiłem zlecenie oczekujące buy stop na poziomie 11 506 punktów. Gdy je ustawiałem kurs był w okolicach 11 475 punktów (~10:30). Za punkt take profit obrałem poziom 11 533 punkty czyli minimalnie poniżej otwarcia niemieckiej giełdy 17 stycznia.
Zlecenie wskoczyło na rynek o 13:20, w rozmiarze 0,05 lota (depozyt 628,50 zł). Cóż, w tej kwestii miałem rację i odbicie było. O 13:41 pozycja się zamknęła na wyznaczonym poziomie zgarniając z rynku 145,77 złotych brutto (23,19%). Kwota netto to 118,07 złotych.

FTSE-MIB

Tu podobnie próbowałem złapać zakończenie korekty. Około 15:30 ustawiłem pozycję wzrostową od poziomu 19 287 punktu. O 16:40 się ona aktywowała, wrzucając 0,1 lota (421,60 zł depozytu) i oczekując na ruch wzrostowy do poziomu 19 401 punktów – czyli nieco poniżej poziomu zamknięcia z poniedziałku.

Niestety, rynek poszedł nie w tą stronę i o 16:42 stop loss zakończył moją pierwszą przygodę na włoskim parkiecie na poziomie 19 249 punktów zaliczając stratę 83,03 złotego.

 

Efekt całego dnia jest słaby, jednak powoli opanowuję strategię Ichimoku w wersji Marcina Wenus, o której mówił w ubiegły czwartek podczas spotkania XTB Trading Club, więc myślę, że czeka mnie duża automatyzacja w handlu. Swoją drogą to wygodne, w czasie gdy moja pozycja na DAX wchodziła na rynek i się zamykała ja brałem prysznic. Więc chciałbym w ten sposób uprościć sobie handel. Oczywiście wciąż będę starał się wykorzystywać różne dane makroekonomiczne i własne pomysły na ruch danego aktywa – aczkolwiek raczej zacznę stosować się do zasady „zysk do ryzyka minimum 2:1” więc pewnie będzie więcej stratnych pozycji niż w pierwszym kwartale mojego zawodowego tradingu który prezentuje się tak:

2 Komentarze

  1. Ładnie to wygląda. Ciekawi mnie, jak udaje się Tobie unikać stratnych transakcji. Twoja statystka pokazuje, że nie ma ich wiele. Wynika to z przyjętej przez Ciebie metody zajmowania pozycji? Wynik jest naprawdę imponujący (nawet pomijając efekt wyborów w USA).

    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*