skąd ta przerwa?

Na blogu pustka? Zbankrutowałem? Czy przestałem inwestować?

A czy TY już polubiłeś Prywatnego INV€$TORa na Fejsie? 😉

Na szybko odpowiadając – nie, nie zbankrutowałem i nie, nie przestałem inwestować.

Ale już tłumaczę ciszę.

Otóż ostatni tydzień był dla mnie generalnie pechowy. Większość kwestii poszła nie tak, generalnie powodując masę negatywnych uczuć etc. Stąd właśnie postanowiłem nie ruszać rynków finansowych. Będzie lepsza sytuacja, będzie można się dalej „bawić”, natomiast póki co nie odpalałem nawet platformy. Na dzisiaj w kalendarzu też nic nie ma, być może jakieś analizy surowcowe poczynię, ale to oczywiście na blogu opublikuję 🙂

 

Tak więc pozostajemy w kontakcie, dziennik tradera wciąż działa, podobnie zresztą jak Prywatny INV€$TOR na którego serdecznie zapraszam 🙂

4 Komentarze

  1. Opisz co się wydarzyło bo na podstawie poprzednich wpisów ludzie mogą pomyśleć że z tego można spokojnie żyć a moim zdaniem nie można. Sam zacząłem się bawić na GPW jakiś czas temu i to jest bagno można na tym zarobić ale kosztuje to masę nerwów i trzeba cały czas pilnować masy wskaźników, pomijam wrażliwość GPW na politykę itd. a ja „bawiłem” się bez dźwigni. Z większymi od siebie nie wygrasz no chyba że jesteś w czepku urodzony ale jeśli tak jest to zagraj w Totka…… Sam inwestuję w różne bardzo różne rzeczy jakbym opisał to by ludzie napisali że jestem debil ale ja mam na to cierpliwość i na tym zarabiam bo się da na tym zarabiać ale trzeba dużo cierpliwości. Tak swoją drogą to gdzieś pisałeś że wzrost Twoich inwestycji to 1,7% ja ostrożnie licząć mam 8-10% rocznie ciężko to policzyć bo część inwestycji jest długo terminowa. Swoją drogą jeśli nie straciłeś kapitału to daj sobie spokój z grą na dźwigni może pomyśl o nieruchomościach które masz i próbuj z tego wyciągnąć większe pieniądze a może poszukaj pracy robisz swoje i śpisz spokojniej. NA GPW mam 8% straty albo 10% ale kapitał zaangażowany procentowo jest mały kupiłem akcje spółek które uważam że w dłuższym okresie czasu zarobią czas pokaże horyzont czasowy inwestycji 2-3 lata. Nie da się szybko i bezpiecznie zarobić dużych pieniędzy poczytajcie sobie drobny druczek w XTB „wysokość strat może przekroczyć depozyt” czy jakoś to tak to ładnie napisali i wyciągnijcie z tego wnioski.

    • Co mam opisać co się wydarzyło? Miałem sytuacje z mojego życia prywatnego, m.in. awaria samochodu, kłótnia z najbliższymi etc. Nie związane z rynkami, pieniędzmi ani nic podobnego. Ale ponieważ jak mam kiepski nastrój to wiem, że może to rzutować na podejmowane przeze mnie decyzje to nie ruszałem niczego, zwłaszcza kwestii związanych z pieniędzmi.
      Ten blog pokazuje, że można z tego żyć. Żyję na spokojnie, nie stresuję się, śpię po 6-8 godzin normalnie.
      W Totka dotychczas więcej jak „trójki” nie trafiłem. I jak pisałem poprzednio – nie zamierzam „wygrywać” z dużymi graczami. Wystarczą mi „okruchy” zostające gdy podnoszą swój kawałek „tortu” z „patery” – że tak metaforą zarzucę.
      Osobiście też mam szeroki portfel inwestycyjny i de facto cały czas dochodzą do tego nowe działy czy inwestycje – ich udział w majątku zakładam albo wg aktualnej wyceny a jeśli nie mogę jej zrobić to wg kosztów nabycia. Wzrost wartości mojego majątku netto średnio odkąd liczę czyli od lipca 2014 wyniósł 49,94% (stan na koniec listopada 2017).
      Nieruchomości są w moim polu obserwacji, jednak niestety jakoś nie mam szczęścia do licytacji, a zakup na wolnym rynku jest w tej chwili (w mojej ocenie) nieopłacalny. Więcej wycisnąć z posiadanych nieruchomości? Raczej też się nie da, nie ta lokalizacja.

      Co do Twojej oceny inwestowania ogólnie czy konkretnie na FOREX to masz rację. I ja ją też mam. Każdy z nas ma inne podejście do ryzyka. I do pracy. Jak miałem kiepski psychicznie tydzień to inwestując mogę sobie zrobić wolne. Pracując na etacie nie bardzo. A bezpieczeństwo? Na etacie go nie ma, a ktokolwiek uważa inaczej jest po prostu nieświadomy. Jest maksymalnie trzymiesięczny margines bezpieczeństwa.

      I nigdzie nie pisałem, że to co robię jest bezpieczne. Podobnie jak to, że FX ma być moim źródłem dochodów przez całe życie. Bo tak nie jest. FX ma podnieść mój standard życia (co też uczynił), dać środki na nowe inwestycje (robi to) i docelowo w kilka lat zapewnić kapitał, który pozwoli mi pracować dosłownie kilkadziesiąt godzin rocznie. Czy się uda? Tego nie wiem, ale uważam, że gra jest warta świeczki. A nawet gdybym wyzerował konta na FX to i tak jestem do przodu bo wypłaciłem więcej niż tam mam.

    • Nie usunąłem żadnego komentarza póki co. Po prostu czekały na zatwierdzenie, bo po raz pierwszy komentowałeś u mnie.
      Moja polityka dotycząca komentarzy jest jedna: usuwam typowy SPAM, komentarze łamiące obowiązujące prawo i dopuszczam edycję komentarza jeśli zawiera słowa powszechnie uznane za wulgarne. Nic z tych warunków dotychczas nie wystąpiło na tym blogu, trochę SPAM-u miałem na głównym blogu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*